|
|
 Zachowania cz.22 Budowa „nosa” u zbrojników
|  |  Wrocław, 5 maja 2008 r.
|
Ciągle widywałem w dzień śpiące zbrojniki w „domkach” jak sobie leżały rozwalone na „plecach” z rozłożonymi płetwami piersiowymi, ciekawe, że najczęściej leżą z głową ułożoną w kierunku przedniej szyby akwarium.
Próbowałem wtedy robić im zdjęcia, ale wnętrze „domku” było za ciemne i fotki były niedobre.
Często do zdjęć w akwarium używam zewnętrznej silnej lampy błyskowej nakładanej na aparat fotograficzny. Szczególnie do zdjęć po wyłączeniu oświetlenia w akwarium albo jak w tym wypadku, kiedy zbrojnik jest w „domku”.
Zawsze mnie zadziwiało jak zbrojniki mocno śpią, bo „strzelam im po oczach” tak silnym błyskiem z małej odległości a one się nie budzą?
Dopiero po kilku błyskach lampy wybudzają się i zmieniają pozycję podwieszając się pod sufitem „domku”.
Jednak mimo użycia tej lampy błyskowej zdjęcia były dalej nieudane, bo błysk nie oświetlał wnętrza „domku” gdzie leżał zbrojnik.
Bardzo mnie to irytowało i zacząłem już myśleć, aby ustawić lustro i świetlnym „zajączkiem” oświetlić wnętrze „domku”, ale takie dodatkowe doświetlanie było kłopotliwe technicznie do wykonania.
W końcu wpadłem na pomysł, aby odwrócić aparat fotograficzny z lampą błyskową do „góry nogami” i w ten sposób zrobić zdjęcie śpiącym zbrojnikom.
No i fotki były już prawie dobre!
Taki prosty pomysł a dopiero teraz na niego „wpadłem”!
Jak już jestem przy temacie fotograficznym to chciałem powiedzieć, że moje zdjęcia zbrojników nie są „malowane na zielono”, o co podejrzewał mnie jeden znajomy tylko efekt ten jest spowodowany przez ZIELONO ZABARWIONĄ tylną ściankę (tło) w moim akwarium!
Wcześniej w swoim akwarium stosowałem tło na tylną szybę z tkaniny, którą kupowałem w sklepie z dodatkami krawieckimi.
Był to materiał, który używa się w krawiectwie na podszewki, nie wiem jak się on fachowo nazywa, ale jest cienki, błyszczący i dobrze się układa. Ma tylko jeden feler, trzeba go przed powieszeniem na akwarium wyprasować na mokro żelazkiem.
Ja używałem tej „podszewki” w kolorze ciemnogranatowym, bo dawał wrażenie prawie czarnej tylnej szyby a na takim tle pięknie się prezentowały wszystkie odcienie zieleni moich roślin.
Tkaninę odpowiednio przyciętą i umocowaną na drewnianej listewce wieszałem przy zastosowaniu drucianych haczyków na tylnej szybie akwarium. Ważne jest, aby tkanina nie przylegała bezpośrednio do szyby tylko musi być od niej trochę oddalona.
Dość istotne jest to, że takie tło kosztuje bardzo „małe pieniądze”.
W moim obecnym akwarium jako tła użyłem zielono zabarwionej płyty (3mm grubości),
która jest przyklejona (punktowo w kilku miejscach na brzegach zbiornika) bezpośrednio do tylnej szyby akwarium, przy użyciu kleju typu silikon.
Płytę tą kupiłem w dużym sklepie z materiałami budowlanymi a wybrałem ją wyłącznie, dlatego, że idealnie, bez żadnego przycinania, pasowała mi rozmiarami na tylną szybę akwarium.
Tak to z powodu mojego lenistwa mam teraz zdjęcia zbrojników na zielonym tle!
Ale wracając do śpiących zbrojników.
Oglądając te nowe fotki ze śpiącymi rybami zwrócił moją uwagę „nos” zbrojnika, który zaznaczyłem na zdjęciu czarnym krzyżykiem. Fot. 216.
| |
|
Nigdy się specjalnie nie interesowałem nosami ryb, bo przecież każda normalna ryba ma w tym miejscu tylko 2 otwory nosowe, czyli zwykłe wgłębienia (dziurki!)
Teraz przeglądnąłem wszystkie swoje zdjęcia zbrojników leżących na grzbiecie, aby oglądnąć w różnych ujęciach ten ich dziwny „nos”.
Na wszystkich zdjęciach wygląda on jak ustawione w pionie rurki z dziwnym rozszerzeniem u góry jak antena satelitarna. Fot. 217.
No, może z tą anteną satelitarną to trochę przesadziłem, ale jak dotychczas zachowania zbrojników zawsze przerastały zdecydowanie moją wyobraźnię.
Po co zbrojnikowi taki wydłużony do góry „nos” a ściślej mówiąc para „nozdrzy”?
Po oglądnięciu wszystkich swoich zdjęć postanowiłem zobaczyć te jego dziwne „nozdrza” bardzo dokładnie, ale już na żywym „egzemplarzu”.
Do małego szklanego naczynia nalałem kilka centymetrów wody, ale tylko tyle, aby woda przykrywała całą rybę a następnie włożyłem tam zbrojnika.
Teraz mogłem dokładnie zobaczyć budowę jego „nosa”.
Okazało się, że zbrojnik ma w tym miejscu 2 niezależne elementy a mianowicie dziurkę i obok, blisko niej rurkę.
Jak się patrzy z boku, od strony oka, to widać dziurkę a jak się patrzy od przodu głowy zbrojnika, to widać rurkę z rozszerzeniem na końcu.
Wszystko to widać dobrze na Fot.218, gdzie dziurki na zdjęciu są zaznaczone czarnymi strzałkami a rurki są zaznaczone krzyżykami.
No i mam teraz OGROMNY problem, co o tym spostrzeżeniu napisać!
Czy te dziurki to normalne otwory nosowe jak u wszystkich ryb a rurki, które nazwałem anteną satelitarną mają jakieś inne przeznaczenie?
A może służą do produkowania albo odbierania jakiegoś rodzaju dźwięków??
Przyznaję, że dźwięki zbrojników najbardziej mnie ciekawią i intrygują!
Stałem z tym szklanym naczyniem w ręku i wystraszonym zbrojnikiem wciśniętym w róg naczynia i myślałem, co dalej z tym zrobić.
Co mnie pokusiło, aby zaglądać zbrojnikowi do „nosa”?
Częściowe wyjaśnienie tego problemu przyszło niespodziewanie samo.
Patrząc na zbrojnika poruszałem nieświadomie naczyniem i woda też się przemieszczała w naczyniu odkrywając i zakrywając głowę ryby i wtedy zauważyłem, że te rurki też się przemieszczają!
Jak woda odpływała z głowy zbrojnika to rurki wchodziły na miejsce dziurek i je zasłaniały a jak woda wracała to rurki się wycofywały i odkrywały te dziurki!
Teraz już celowo i wielokrotnie przechylałem naczynie i ZAWSZE tak się działo!
Wynika z tego, że zbrojnik ma bardzo ciekawy „patent” a polegający na tym, że dopóki ryba jest zanurzona w wodzie to ma dwie duże dziurki (jak każda ryba) a jak wynurzy głowę z wody to te dziurki są zasłaniane i powstaje wtedy „nos rurkowy”.
Czyli jeśli zbrojnik przebywa w wodzie to korzysta z nosa w formie dziurek a jak wychodzi lub wynurza się z wody to „nos” ma w postaci pionowo sterczących rurek z tym dziwnym rozszerzeniem na końcu.
Pisząc wcześniej o pobieraniu powietrza z powierzchni wody (w akwarium) przez zbrojniki myślałem, że robią to pyszczkiem, ale teraz myślę, że mogą to robić tym rurkowatym „nosem”?
Teraz nasuwa się najważniejsze pytanie, po co zbrojnikowi taki ”patent”??
Przecież zbrojnik jest rybą i całe życia spędza w wodzie.
Jeśli wychodzi z wody na „małe spacery”, co wcześniej udowodniłem to do tego nie musi mieć specjalnych rurek do oddychania, bo może pobierać powietrze atmosferyczne swoimi otworami nosowymi, czyli tymi dziurkami.
Bardzo zagadkowa i tajemnicza sprawa!
Ten rurkowaty „nos” musi mieć inne przeznaczenie (zastosowanie)?
Zachęcam do oglądnięcia tego „zjawiska” przemieszczania się tych rurek u zbrojnika przy poruszaniu naczynia z wodą.
Do tego celu wystarczy byle, jakie małe, płaskie naczynie lub plastikowe pudełko, do którego trzeba wlać małą ilość wody, aby tylko ryba była wodą przykryta.
Następnie trzeba przechylać pudełko (z rybą i wodą) raz w kierunku ogona zbrojnika a potem odwrotnie, czyli w stronę głowy ryby.
Wszystko widać bardzo dobrze!
Przeglądając swoje stare zdjęcia zbrojników pod kątem widoczności „nosa” stwierdziłem, że jest też on dobrze widoczny na wielu fotkach zamieszczonych w dziale „Fotografie”.
Przykładem może być zdjęcie zbrojnika Trójrożca. Fot.220.
Na tej fotce też bardzo dobrze widać ten rurkowaty „nos”, mimo, że zbrojnik jest ustawiony z „profilu”.
Nie mogę się nadziwić, że ja wcześniej tego wielkiego „nochala” na tym zdjęciu nie zauważyłem!
Widziałem tu przecież 3 jego duże pojedyncze rogi na głowie i trzy małe rozgałęzienia na przednim rogu.
Właśnie z tego powodu nazwałem go „Trójrożec” a tego „nosa” wtedy nie zauważyłem.
Zagadkowy jest ten mój mechanizm postrzegania.
| |

fot. 216

fot. 217

fot. 218

fot. 219

fot. 220

fot. 221
|
|