Zachowania cz.7
Nazewnictwo zbrojników (Ancistrus)

 

Wrocław, 27 maja 2006 r.



Chcę teraz napisać kilka zdań o nazewnictwie zbrojników, jednak najpierw muszę to poprzedzić teoretycznym wstępem.

Szwedzki naukowiec (lekarz i przyrodnik) Karol Linneusz (1707-1778) zrobił porządek w naukowym nazewnictwie roślin i zwierząt. Dla wszystkich gatunków wprowadził łacińską nazwę dwu wyrazową, pierwszy wyraz oznacza rodzaj a drugi wyraz gatunek, na końcu tej łacińskiej (dwuczłonowej) nazwy jest często jedna litera (lub kilka albo całe nazwisko)z kropką na końcu, co oznacza skrót nazwiska odkrywcy danego gatunku.
W ten sposób na całym świecie obowiązuje jednakowa łacińska nazwa określonego gatunku niezależnie od nazw potocznych w danym języku.

Przykładowo nazwa Rosa canina L. oznacza Róża dzika i informuje, że odkrywcą tego gatunku był Linneusz, dlatego na końcu jest duże L. z kropką.

Wiadomo, że jest dużo różnych róż (gatunków i odmian)), dlatego wszystkie one będą miały zawsze pierwszy człon nazwy Rosa, bo wszystkie należą do rodzaju Róża (Rosa) a dopiero druga nazwa (przeważnie jest to przymiotnik) określa, jaka to róża, czyli który gatunek.
Pierwszy człon nazwy, czyli rodzaj ( w tym wypadku Rosa) zawsze piszemy z dużej litery.
Może być róża polna, alpejska, domowa itp. a jeśli nie potrafię oznaczyć gatunku to napiszę jej nazwę łacińską jako Rosa species w skrócie Rosa sp., co oznacza, wiem tylko, że to jest róża, ale nie wiem, jaki gatunek.

Tak samo jest w świecie zwierząt. Jeśli piszę Ancistrus sp. to znaczy, że wiem tylko tyle, że ryba należy do rodzaju zbrojnik, ale nie wiem, jaki to gatunek zbrojnika.

Sprawy zaczynają się bardzo komplikować, jeśli występują podgatunki lub odmiany (jednostki niższe od gatunku), które tworzą krzyżówki wtedy powstają mieszańce i robi się taką "dżungla", z której nie ma wyjścia.

Dodatkowo ludzie zajmujący się nazewnictwem (systematycy) dość często zmieniają przynależność systematyczną i nazwy, co tworzy "dżunglę do kwadratu".

Gatunek Ancistrus dolichopterus Kner,1854 (odkryty i opisany przez pana Knera w podanym roku) teoretycznie dorasta do 13 cm, ale praktycznie jest w akwariach mniejszy. Ma barwę ciała od ciemnobrązowej do prawie czarnej z niebieskawo ciemnym połyskiem.

Jego niemiecka nazwa (gatunkowa, ten przymiotnik) blauer czy czeska modry a tłumaczona na polski, zbrojnik niebieski obiecuje dużo niebieskiego koloru a praktycznie to tylko ciemny zbrojnik, w którym można się dopatrzyć jasno niebieskiego połysku przy poruszaniu ryby, ale trzeba bardzo chcieć.

Oprócz tego każdy akwarysta wie jak zmienia się ubarwienie ryby w zależności od użytego oświetlenia (charakterystyka świetlówki) w akwarium.

Myślę, że to jest najczęstszy gatunek występujący u nas, ale pewnie już poprzez przypadkowe krzyżówki powstały różne mieszańce takie "zbrojnikowe kundelki".

Ja kupiłem w sklepie żółte zbrojniki, które mają czerwone oczy i na środku głowy czerwony wyraźny znak zbliżony kształtem do podkowy (albo dużej litery U) z otwarciem w stronę głowy albo kulisty. Fot. 58,59.

O tych rybach mogę powiedzieć tylko, że są albinosami (na podstawie czerwonych oczu), ale nie wiem, jakiego gatunku zbrojnika.

Przyznaję, że małą wagę przykładam do szczegółowego nazewnictwa.
Zdecydowanie bardziej wolę zajmować się zbrojnikami niż ich nazwami!

     
Fot. 58

Fot. 59


Opiszę teraz zdarzenie, jakie miałem przed założeniem akwarium doświadczalnego.

Przygotowywałem tarło i dwa dorosłe samce "Jednorożca" i "Czarnego" dałem (tymczasowo) do małego zbiornika oraz 2 "domki" jako kryjówki.
Samce bardzo walczyły ze sobą a ja nie wiedziałem czy nie pokaleczą się wzajemnie i dlatego przeniosłem je do innego małego plastikowego zbiornika.

Pojemnik ten miał przyklejone po bokach prowadnice (kawałki pleksi) gdzie można włożyć przegrodę z tworzywa i podzielić go na dwie części.

Włożyłem przegrodę (z nieprzeźroczystego tworzywa) i w każdej części dałem po jednym samcu z "domkiem". Fot. 60.
W ten sposób rozdzieliłem samce, aby się nie "tłukły"

Na drugi dzień rano z ogromnym zdziwieniem zobaczyłem, że samce dalej walczą ze sobą w jednej części a przegroda jest na swoim miejscu!

Przyznaję, że "zgłupiałem" i pomyślałem, że może wczoraj omyłkowo dałem 2 samce razem?

Rozdzieliłem samce, dałem każdego do swojej części z "domkiem"

Rano jak tylko wstałem poszedłem zobaczyć, a tu samce znowu przepychają się w prawej części zbiornika a przegroda jest na swoim miejscu.

Jeden z nich ("Jednorożec") musiał podnieść przegrodę od spodu i przejść dołem na drugą stronę!
Wersję, że przelazł górą wykluczyłem, mimo, że go wysoko cenię!

Przykryłem pojemnik i solidnie obciążyłem (od góry) tak, aby ciężar unieruchomił przegrodę.

Od tego momentu każdy z samców siedział grzecznie w swojej części.

Ciekawe jak one się "wykryły', przecież ta przegroda była nieprzeźroczysta i zbrojniki nie widziały się nawzajem?

Pomijam fakt jak w nocy (w ciemności) w ogóle można widzieć!

Wspomnę jeszcze o innym zdarzeniu związanym z tymi samcami w misce.

Raz usłyszałem w łazience głośne hałasy i poszedłem sprawdzić, co się dzieje.
Zobaczyłem, że "Czarny" unosił i upuszczał prawie cały "domek" (wisząc pod sufitem domku), co powodowało głośne uderzanie (wręcz hałas) "domku" o dno plastikowej miski.
Takie walenie domkiem o dno miski widziałem i słyszałem kilka razy.

Muszę przyznać, że te ryby ciągle mnie szokują.

Nie wiem, jakie intencje miała hałasująca ryba w łazience, ale wyjąłem je z tej miski i dałem do uczciwego akwarium.

Kiedyś widziałem takie samo zachowanie "Czarnego" w akwarium doświadczalnym, ale tam nie było tego słychać.

Przeważnie wieczorem ustawiam (w akwarium doświadczalnym) równo w szeregu wszystkie "domki" a bardzo często rano są poprzekrzywiane a zewnętrzne (skrajne) są albo mocno odsunięte albo obrócone o 90 stopni albo wszystkie ustawione ukośnie. Sądząc po "domkach" dużo się tam dzieje.

Myślę, że między innymi to walenie "domkami" jest przyczyną tego bałaganu na półce. Fot. 61.

Natomiast nie mam pojęcia, dlaczego tak robią?

Wcześniej gdzieś napisałem, że zbrojniki zachowują się po zgaszeniu światła w sposób nienaturalny.
Źle napisałem, bo one są rybami nocnymi, praktycznie widzimy tylko ich dzienne zachowania.

Raz zaświeciłem w nocy latarką (to było jeszcze przed wyjęciem ciemnych zbrojników) na ich ulubiony korzeń (od spotkań towarzyskich) i zobaczyłem tam zgromadzonych 8 samców.

A co one robią w nocy to nie wiadomo.

Chciałbym teraz podać kilka praktycznych uwag dotyczących wiszących półek szklanych dla osób, które zechcą je stosować.

Przy robieniu półek trzeba bardzo dokładnie papierem ściernym przeszlifować ucięte krawędzie szkła, aby były zaokrąglone a nie ostre!

Prostokątny kawałek szkła, który przykleiłem do tylnej krawędzi półki jako stabilizator nie spełnił moich oczekiwań. Powinien być 2 razy szerszy i wtedy półka będzie bardziej stabilna.

Po pewnym czasie w miejscu przylegania tego szkiełka do tylnej ściany akwarium zrobi się brunatny nalot (plama) Fot. 62.

Jest to trudno dostępne i niewygodne miejsce do czyszczenia, dlatego wykorzystuję do tego celu zbrojniki.

Wkładam od tyłu kawałek drewna (odchylam półkę) tak, aby się zmieściły między brunatnymi powierzchniami i bardzo elegancko sprzątają. Fot. 63,64,65.

Sprawdziłem pod mikroskopem ten brunatny nalot i są to okrzemki (Diatomeae = Bacillariophyceae).
Są to jednokomórkowe glony, których ściana komórkowa zbudowana jest z krzemionki.

Wynika z tego, że zbrojniki jedzą okrzemki!!

W moim wypadku monokultura (jeden gatunek).Okrzemki żyją w miejscach zaciemnionych, przy dnie gdzie jest mniej światła albo na tylnej ścianie akwarium. W zbiornikach słabo oświetlonych mogą być prawdziwym utrapieniem, bo porastają liście roślin, które robią się brązowawe. Zwiększenie oświetlenia z reguły likwiduje te problemy.

Wracając do półki szklanej. Na obu końcach, w środkowej części, są przyklejone uchwyty do uwiązania "sznurka" (np. żyłki wędkarskiej), który z drugiej strony przywiązany jest do wygiętych blaszek wiszących na krawędzi akwarium. Fot. 66.


Miałem początkowo duże problemy z sprzątaniem dna w akwarium doświadczalnym, szczególnie pod półami, które blokowały dostęp.
W końcu rozwiązałem ten problem wkładając do węża (przywiązanego do pręta) kawałek sztywnej rurki. Teraz przyciskając rurkę do dna mogłem pod dowolnym kątem sięgnąć do każdego niedostępnego wcześniej miejsca. Fot. 67.

Uwaga, na tym zdjęciu pręt jest wysunięty za daleko do przodu, wygodniej jest sprzątać jak jest bardziej cofnięty.

Jak na tej fotografii widać to zbrojniki wcale się nie przejmują moim odkurzaniem, jeden (z prawej) odpoczywa a "Jednorożec" akurat coś kombinuje z rurą do tarła.

W następnej, 8 części będzie,między innymi, jeszcze raz o dotykaniu zbrojników.


Adres strony gdzie podany jest spis (wykaz) gatunków zbrojników (Ancistrus) oraz ich nazwy naukowe i handlowe : http://www.c-u-w.net/fische/ancistrus.htm

     





Fot. 60

Fot. 61

Fot. 62

Fot. 63

Fot. 64

Fot. 65

Fot. 66

Fot. 67




Strona główna | Rura do rozmnażania zbrojników | Przeprowadzanie tarła zbrojników | Karmienie ryb i narybku zbrojników | Uwagi o zachowaniu zbrojników | O autorze | Kontakt-informacje | Dodatek | Fotografie | Galeria zdjęć