Uwagi o zachowaniach zbrojników (Ancistrus)

 

 


Pamiętam jak kiedyś kupiłem kilkanaście sztuk bardzo małych paletek i karmiąc je wkładałem zawsze rękę do akwarium.
Po pewnym czasie tak się oswoiły, że pozwalały się dotykać. Jak wchodziłem do pokoju ryby przypływały do przedniej szyby a kiedy wkładałem rękę do wody to przypływały i skubały włoski na grzbiecie dłoni.
Kiedy urosły i zbiornik ten był dla nich za mały, przygotowałem nowe 200 litrowe akwarium. Paletki wyłapałem dużą siatką i przeniosłem do nowego zbiornika. Ryby podczas łapania bały się i uciekały, ale nie miałem pomysłu jak inaczej je przenieść i zrobiłem to "na siłę".
Od tego czasu w nowym akwarium ryby przestały być oswojone, bały się mnie już jak wchodziłem do pomieszczenia natychmiast chowały się. Skończyło się już "głaskanie" paletek.

Natomiast zbrojniki to ryby bardzo płochliwe i nie chcą żadnego "kontaktu" z akwarystą w odróżnieniu od innych gatunków ( np ryb żyworodnych, które "stoją" przy szybie i "proszą" o jedzenia jak pieski przy stole.

Zbrojniki z upodobaniem lubią się wciskać w wąskie szpary, szczeliny czy otwory gdzie chowają się wystraszone lub wypoczywają. Jeśli w zbiorniku dać im kawałki lignitu (wklęsłe od spodu) to potrafią nawet podnieść płaski brzeg i wcisnąć się pod spód. Robią to błyskawicznie w momencie zagrożenia, podnosząc głową lignit i natychmiast znikają pod tym "kamieniem".
Ryby "siedzą" tam przymocowane otworem gębowym do lignitu wisząc grzbietem do dołu. Zbrojniki używają ich jako stałej kryjówki w zagrożeniu oraz jako miejsce do "wypoczynku".
Obserwowałem też ciekawe zachowania zbrojników, które trzymałem tymczasowo (przez kilka dni) w małych (40x30 cm) i płytkich (10-15cm wody) pojemnikach. Na dnie położyłem kawałki lignitu z wklęsłymi powierzeniami od spodniej strony.
Zbrojniki chowały się pod nie i tam "siedziały". Niekiedy( nie wiem, od czego to zależało) jak powoli podnosiłem lignit to wyjmowałem go razem z zbrojnikami przyczepionymi do jego powierzchni. Fot.6.

Na początku doświadczeń akwarystycznych dałem kiedyś do małego, pustego zbiornika (tymczasowo w czasie czyszczenia akwarium) 3 dorosłe samice i wieczorem jak wszedłem do tego pomieszczenia to wszystkie ryby "dostały szału" i w panice miotały się jak oszalałe po zbiorniku tak że efekcie końcowym jedna ryba zabiła się uderzając głową o szyby. Nie wiem, co było przyczyną tej paniki u tych ryb, podejrzewam, że może zapalenia światła w ciemnym pomieszczeniu. Od tego czasu zawsze daję do pojemnika czy zbiornika najpierw "kryjówki" a dopiero potem wpuszczam zbrojniki.

Bardzo fascynują mnie te ryby, dlatego postanowiłem poznać szczegółowo zwyczaje, zachowania i upodobania zbrojników.
Do tego celu przeznaczyłem specjalny doświadczalny zbiornik( bez żadnego podłoża), w którym miały być trzymane tylko zbrojniki.
Do obserwacji zbrojników wybrałem zbiornik (z wypukłą szybą przednią) o objętości około 180 litrów.
Miał on długość 100 cm, szerokość 40cm i wysokość 50 cm.
Na tylnej ścianie było zielone tło, którym była zielona płyta umocowana na zewnątrz.
W środkowej części zbiornika powiesiłem 2 szklane półki długości 80 cm, które ściśle przylegały do tylnej ściany.
Pierwsza (dolna) półka (o szerokości 15 cm) wisiała na wysokości 13 cm od dna a druga (o szerokości 11 cm) w odległości 24 cm od dna zbiornika.
Do zbiornika nalałem wody i umocowałem grzałkę z termostatem ustawionym na 25 stopni C.
Termometr umocowałem (po przeciwnej stronie) w połowie wysokości zbiornika.
W pobliżu grzałki umocowałem pompkę wodną o regulowanych obrotach do "mieszania wody".
Oświetleniem była 1 jarzeniówka (90 cm długości) o mocy 30W sterowna zegarem.
Czas świecenia lampy od 10 do 14-tej i od 15-tej do 21-ej.

Następnie na dolnej szklanej półce (w środkowej części) umieściłem 7szt "kryjówek" zrobionych z kawałków (przeciętych podłużnie) rury PVC.
Po kilku dniach wpuściłem do zbiornika 7 dorosłych zbrojników w tym 5 samców i 2 samice.
Samice miały ok. 2 lat i odbywały już kilka razy tarło, samce były kilka miesięcy młodsze i nie wycierały się jeszcze.
Wszystkie zbrojniki były żółto wybarwione, potocznie zwane złotymi zbrojnikami.
Samice pochodziły z odmiennego "gniazda" niż samce i były trochę jaśniejsze w porównaniu z samcami.

Zbrojniki natychmiast zaakceptowały swoje "domki" i siedziały tam pojedynczo. Fot.7.
Jak widać na zdjęciu, prawie wszystkie zwrócone głowami do przodu?
Wyraźnie podobały im się nowe "domki".

Ryby karmiłem zawsze wieczorem, sypiąc pokarm w jednym rogu (zawsze tym samym) na dno zbiornika.

Po pewnym czasie umieściłem na szklanych półkach w zbiorniku 3 duże korzenie mopani (uprzednio wygotowane kilkanaście razy, aby nie barwiły wody) z umocowanymi (przywiązane czarną nitką) paprociami (Bolbitis sp.)
Dwa korzenie położyłem na górnej półce a jeden na półce dolnej.
Wpuściłem tez do zbiornika 10 szt. małych (4-6 cm) ciemno zabarwionych zbrojników.

Po kilku dniach para zbrojników rozpoczęła zaloty godowe w pobliżu dziury (grubości kciuka) występującej w korzeniu mopani leżącym na dolnej półce. Fot.9.

Wcześniej akurat w tym miejscu przywiązałem kłącze paproci czarną nitką, która jest widoczna na fotografiach.

W efekcie końcowym zalotów zbrojników wewnątrz tej dziury w korzeniu została złożona ikra, którą opiekuje się samiec. Fot.11.
Samiec usadowił się w dolnej części "dziury" i ciągle zmieniał swoje położenie ciała, układając się raz głową a raz ogonem w kierunku ikry albo cały wchodził do środka. Fot.12,13.
W pewnym momencie (po złożeniu ikry) zauważyłem, że do ikry od strony górnej zbliża się drugi samiec. Najpierw pomyślałem, że będzie zjadał ikrę, ale on usadowił się nad ikrą od strony górnej i tkwił tam (na dolnej stronie drugiej półki szklanej) bez przerwy, zmieniając tylko położenie ciała. Wyglądało to jakby pilnował ikry od drugiej strony? Fot.12,13.
Nie wiem jak tłumaczyć takie zachowanie drugiego samca, może to był tylko przypadek?

Wielokrotnie widziałem jak wszystkie zbrojniki nagle jak na komendę zastygały w ruchu (tam gdzie akurat przebywały) i dopiero po dłuższej chwili zaczynały się normalnie poruszać. Myślę, że spowodowane to było jakimiś dźwiękami z pokoju (telewizor,radio)?
Kilka razy obserwowałem też jak dorosłe zbrojniki ustawiały się jeden za drugim tworząc "łańcuszek" i tkwiły tak nieruchomo przez pewien czas. Fot.15.

Zbrojniki upodobały sobie szczególnie miejsce pod jednym korzeniem ( na dolnej półce) gdzie odbywały się "spotkania towarzyskie", na którym było bardzo często kilka dorosłych ryb. Zachowywały się tam zawsze bardzo przyjaźnie wobec siebie.
Przy okazji chcę powiedzieć, że nie zauważyłem ani razu wzajemnej agresji między samcami.
Widziałem natomiast kilka razy spotkania samic, które "prężyły się i wyginały" jak koty a potem "szturchały" głowami. Po takiej krótkiej demonstracji siły "panie" rozchodziły się w swoje strony.

Na jednym takim "spotkaniu towarzyskim" zauważyłem, że jeden zbrojnik leży na grzbiecie i najpierw pomyślałem, że jest martwy i chciałem go wyjąć, ale okazało się, że jest żywy i zdrowy. Fot.15 (drugi z prawej strony).
Po pewnym czasie okazało się, że inne też tak sobie czasem odpoczywały leżąc brzuszkiem do góry. Fot.18.
Kilkanaście razy widziałem jak zbrojnik najpierw przyczepiał się do bocznej ściany "domku" a potem się puszczał i tak leżał na grzbiecie.
Przypomina to jakiś rodzaj "zasypiania".

Zawsze zadziwia mnie sposób poruszania się, zbrojników, jak potrafią wędrować po pionowych ścianach akwarium, ale tak samo zwinnie i zgrabnie poruszają się (do góry brzuszkami) po dolnej powierzchni szklanej półki.

Po około 3 miesiącach zginął 1 duży żółty samiec.

Pewnego dnia zobaczyłem przy przedniej szybie żółtego samca jak tkwił nieruchomo (oddychał normalnie) w środku okrągłej białawej plamie na dnie zbiornika. Zrobiłem kilka zdjęć i czekałem, co będzie dalej, po 2 godzinach zbrojnik był już martwy. Fot.22.
Nie potrafię wytłumaczyć śmierci tego samca ani obecności tej plamy, ale kojarzę ją z upadkiem korzenia mopani z półki na dno zbiornika. Może został on uderzony korzeniem i dlatego zdechł?

Na dzień dzisiejszy (10 luty 2006) mam w zbiorniku, 6 żółtych zbrojników, 2 samice i 4 dorodne samce.
Także wszystkie (10 szt) ciemne zbrojniki rozwijają się dobrze, ale jest duża różnica w ich wielkości.

     





Fot. 6

Fot. 7

Fot. 9

Fot. 11

Fot. 12

Fot. 13

Fot. 15

Fot. 16

Fot. 18

Fot. 22




Strona główna | Rura do rozmnażania zbrojników | Przeprowadzanie tarła zbrojników | Karmienie ryb i narybku zbrojników | Uwagi o zachowaniu zbrojników | O autorze | Kontakt-informacje | Dodatek | Fotografie | Galeria zdjęć