Tarło można przeprowadzić w zbiorniku
ogólnym i tam pozostawić ikrę z samcem. Wtedy może uratować się kilka
sztuk małych zbrojników, które przeżyją z łaski losu i mieszkańców
akwarium.
Lepszą wersją jest przeprowadzenie tarła w zbiorniku ogólnym a
następnie przeniesienie rury z ikrą i samcem ( z zamkniętym otworem i
wodą w "rurze") do zbiornika tarliskowego napełnionego wodą z akwarium
gdzie odbyło się tarło.
Najlepszą opcją jest przeprowadzenie planowego tarła w przygotowanym do tego celu zbiorniku tarliskowym.
Zbiornik tarliskowy o wymiarach 30cm x 30 cm x 30cm napełniony w 3/4 wodą
z kranu (odstała kilka dni o temperaturze pokojowej (22-23 stopnie C)
ustawiamy na "ramce grzewczej".
Ogrzewanie jest podłączone do termostatu, którego czujnik jest umieszczony w wodzie przy dnie zbiornika.
Do zbiornika wkładamy "rurę" z całkowicie zamkniętym otworem górnym i
wpuszczamy samca, który po krótkim czasie wejdzie do jej środka.
Następnie wkładamy do wody małe kawałki lignitu jako kryjówki (schowki) dla samic.
Każda samica musi mieć swój lignit (wydrążony od spodu, aby mogła się pod niego schować).
Teraz wpuszczamy do wody samice, które natychmiast ukryją się w schowkach.
Zbiornik przykrywamy szybą i włączamy termostat z ogrzewaniem.
Temperatura wody w zbiorniku tarliskowym to 26-27 stopni C.
Ryby podczas tarła powinny mieć spokój i ciszę bez żadnych gwałtownych bodźców wzrokowych i dźwiękowych.
Po pojawieniu się ikry w "rurze" (najczęściej po 1,2 lub 3 dniach) zabieramy samice i schowki a pozostawiamy samca z ikrą.
Po 3-4 dniach pojawiają się larwy, które wiszą pod "sufitem rury" a jak
są na zewnątrz to skupiają się w rogu zbiornika. Samiec ciągle siedzi w
"rurze" i tylko wychodzi na posiłki na zewnątrz.
Po 10 dniach (licząc od złożenia ikry) małe rybki zaczynają jeść.
Można wyjąć samca ( bardzo się broni i opiera), dlatego trzeba usunąć
go z rurą, ale przedtem "wypłukać" wszystkie małe rybki ze środka.
Samca usunąć z rury można poprzez gwałtowne jej "potrząśnięcie" w dół -oczywiście nad wodą.
Do zbiornika trzeba włożyć( przy tylnej ścianie) kryjówkę dla małych
rybek, najlepiej w formie długiego paska ( 30 cm-wymiar zbiornika)
szerokości 3-4 cm.
Po następnych 10-14 dniach można stopniowo obniżać temperaturę.
Można też przenieść małe zbrojniki do właściwego (większego) zbiornika.
Uwagi dla początkujących.
"Ramka grzewcza" to drewniana ramka ( 5-6 cm wysoka), wewnątrz której
zawieszony jest (w jej części środkowej) drut oporowy (np. ze starej
grzałki).
Od góry przykryta jest płytką z blachy aluminiowej ( 2 mm), na której
stawia się zbiornik tarliskowy. Dno zbiornika jest wtedy równomiernie
ogrzewane ciepłym powietrzem z ramki. Taki zbiornik jest idealny do
tarła też innych ryb, wystarczy tylko powiesić w nim koszyk z siatki.
Fot.4.
| 


Fot. 4 |
|
Aby były "spokojne warunki" do tarła można (po
przykryciu szybą zbiornika) całość przykryć grubym kartonem (pudełko, w
którym wycięty jest tylko otwór do sprawdzania ikry). Najczęściej
prowadzę tarło w całkowitej ciemności w łazience z użyciem kartonu.
Zamiast lignitu można użyć schowków zrobionych z rury(50mm) PVC.
W tym celu trzeba uciąć kawałek rury ( 10 cm) a następnie przeciąć go
podłużnie i otrzymamy dwa schowki. Do wypukłej powierzchni ( na środku)
trzeba przykleić okrągławy kamyk (wielkości dużego kasztana), który ma
pełnić funkcję wygodnego uchwytu a równocześnie obciążać schowek.Fot.5.
Dla małych zbrojników (na kryjówkę) trzeba uciąć rurę z PVC na całą
długość zbiornika, przeciąć wzdłuż, przykleić kamyk jako uchwyt i lekko
podnieść przednią krawędź (5-6 mm) tak, aby rybki miały dostęp do
kryjówki wzdłuż całej rury. W miarę wzrostu zbrojników trzeba poszerzać
(podnosić) wejście.
Wyjmowanie małych rybek ze zbiornika jest bardzo kłopotliwe. Zbrojniki
w naturze żyją w bystro płynących strumieniach, dlatego mają zdolność
przysysania się otworem gębowym do podłoża przy silniejszym ruchu wody.
Przy "wylewaniu" ich z wodą (w przechylonym zbiorniku tarliskowym)
trzeba je "popychać".
Wygodnie i bezpiecznie robić to można piórem ze skrzydła ptaka (gęsie jest super) albo małym płaskim pędzelkiem.
| 
Fot. 5 |