Chcę opisać tu tylko pokarmy przygotowywane samodzielnie, które sprawdziłem i stosuję obecnie.
Są one wysokokaloryczne, nie "brudzą wody" oraz są proste w "obsłudze" i co najważniejsze lubią je zbrojniki.
Zbrojniki karmię głownie produktami roślinnymi a raz (lub dwa) razy w tygodniu dodatkowo mięsem.
Głównie używam pokarmów mrożonych a tylko w lecie świeżych np. zielonej sałaty.
Podstawowa karma to: młody zielony bób ( niedojrzały), młoda kukurydza, fasolka szparagowa niekiedy gotowana marchew.
Mięso to mrożone serce wołowe (utarte, rozdrobnione i przepłukane wodą).
Dorosłe ryby karmię każdego dnia a następnego usuwam niezjedzone
resztki i daję świeży pokarm. Zbrojniki najlepiej karmić wieczorem, bo
w nocy są najbardziej aktywne a rano usuwać resztki pokarmu.
Małe rybki dostają 2-3 pokarmy równocześnie (do wyboru ) w kilku miejscach, aby się nie tłoczyły.
Na samym początku życia dostają też do jedzenia ugotowane żółtko jaja kurzego.
Uwagi dla początkujących.
Młody( zielony) bób wrzucić na wrzącą wodę i pogotować kilka minut. Osuszyć, ostudzić, zapakować w woreczki i zamrozić.
Podobnie z fasolką szparagową, ale przed zamrożeniem pokroić na 2-3 cm kawałki.
Młodą niedojrzałą kukurydzę ugotować z kolbą a potem wyłuskać całe (nieuszkodzone) ziarna i zamrozić.
Ziarna bobu odmrozić (np. w ciepłej wodzie), usunąć łupinę zewnętrzną i kiełek.
Dorosłym zbrojnikom można dawać całe połówki ziarna (albo pocięte w
podłużne "słupki"), bo "wygryzą" sobie ze środka ile chcą a resztę
łatwo usunąć.
Małym rybkom trzeba kroić połówki na cienkie plasterki.
Odmrożoną fasolkę szparagową przepołowić i wrzucać całe kawałki do zbiornika.
Ziarno kukurydzy po odmrożeniu przeciąć(usunąć kiełek) podłużnie tak, aby ryby miały łatwy dostęp do środka.
Gotowaną marchew małym rybom najlepiej podawać w cienkich plasterkach.
Malutkim zbrojnikom można dawać małe kawałeczki ("główka" od zapałki)
ugotowanego na twardo jaja kurzego. Przedawkowane i niesprzątnięte
żółtko powoduje szybkie "psucie" wody.
Świeżą zieloną sałatę dla małych trzeba sparzyć gorącą wodą a dorosłym dawać bez parzenia.
Sałatę trzeba dobrze obciążyć, bo wypływa na powierzchnię.
Serce wołowe (lepsze jest cielęce) przeciąć wzdłuż a następnie ostrym
nożem usunąć wszystko to, co nie jest mięsem. Potem ściąć warstwę
zewnętrzną ( do żywego mięsa) z obu stron. Oczyszczone mięso pokroić na
kawałki wielkości pudełka od zapałek (lub trochę większe) i zapakować
po 2-3 do jednego woreczka tak, aby nie stykały się ze sobą a następnie
zamrozić.
Z zamrożonego kawałka utrzeć na drobnej tarce (do placów ziemniaczanych) odpowiednią jednorazową porcję mięsa a używany kawałek schować do zamrażarki.
Utarte mięso przepłukiwać na 1, 2, lub 3 sitkach ( w zależności od potrzeb) aż woda będzie bezbarwna.
Zestaw sitek do płukania i segregowania utartego mięsa można dobrać z tych w sklepie przeznaczonych do parzenia herbaty.
Dobrze jest, aby pierwsze sitko było metalowe, bo można wtedy dobrze
rozetrzeć na jego powierzchni włókniste żyłki i uniknie się
"zadławienia" ryb, - co niekiedy się zdarza i trzeba wtedy pęsetą
wyjmować im te żyłki z pyszczka.
Do usuwania odchodów i wymiany wody w zbiorniku tarliskowym wygodnie
jest użyć cienkiego wężyka o średnicy 4-5 mm (np. od kroplówki
szpitalnej). Do każdego końca wężyka trzeba umocować (przywiązać) pręt
20-35 cm długości, co ułatwia używanie.
Do usuwania resztek niezjedzonego pokarmu z akwarium bardzo przydatna
jest "szufelka" zrobiona z łyżeczki (aluminiowej) do herbaty.
Trzeba uciąć 1,5 cm przedniej części łyżeczki i lekko wyprostować uciętą krawędź.
Następnie nawiercić kilkanaście małych (1-2 mm) otworów na całej powierzchni wklęsłej łyżeczki.
Potem lekko zgiąć u podstawy (około 30 stopni) uchwyt łyżeczki.
Umocować uchwyt do "patyka" odpowiedniej długości ( np. pręt z tworzywa
lub bambusa) a potem poprawić kąt wygięcia tak, aby było wygodnie
zbierać "śmieci" z dna akwarium.
Taka "szufelka" jest też bardzo przydatna i wygodna do wybierania ślimaków ze zbiornika.Fot.5.
| 



 |